Jak utrzymać kontakt z absolwentami?

Sposobów jest niewątpliwie wiele i wszystko zależy od specyfiki szkoły. Są jednak i te uniwersalne, z których mogą korzystać wszyscy dyrektorzy.

Najbardziej znanym i lubianym przez byłych uczniów rodzajem integracji są zjazdy absolwentów, wymagające od organizatorów ogromnego zaangażowania. Mogą się one odbywać nie tylko przy okazji uroczystości związanych z obchodami jubileuszu szkoły. Zjazdy mogą mieć charakter stacjonarny lub niestacjonarny - na przykład w postaci wycieczki, takiej na szkolne podobieństwo, której organizacją mógłby zająć się były wychowawca klasy. Inną formą jest urządzanie wystaw, na przykład szkolnych zdjęć. Spotkania te miałyby bez wątpienia charakter sentymentalno-integracyjny. Dyrektor musi mieć świadomość, że inicjatywa ta może zyskać na początku zainteresowanie u niewielu, ale cykliczność powinna zapewnić jej sukces.



Absolwenci, o czym była już mowa w trzech wcześniejszych tekstach, zwracają również uwagę na fakt powszechny. Szkoły zapominają o uczniach, którzy kiedyś byli jej chlubą, ponieważ zdobywali wysokie lokaty w poważnych konkursach i zawodach sportowych i zaświadczali o prestiżu placówki. Nie ma przeciwwskazań, by w murach szkoły odbywały się cykliczne spotkania najlepszych absolwentów - wytworzyłoby to łączność międzypokoleniową. Nie ma również przeciwwskazań, by w szkole powstała nieformalna rada absolwentów, która mogłaby być istotnym głosem doradczym (warto pamiętać, że wśród absolwentów można znaleźć wielu sponsorów). Najlepsi absolwenci mogliby także zasiadać w szkolnych komisjach konkursowych - adekwatnie do dziedziny, w której sami kiedyś odnosili sukcesy, mogliby uczestniczyć w apelach rozpoczynających i kończących dany rok szkolny, wręczać nagrody zasłużonym uczniom.

Absolwentami szkół stają się obecnie i w najbliższym czasie stawać się będą dzieci pokolenia X, a więc tych, którzy urodzili się w latach 1965-1979, rozpoczynających swoje kariery zawodowe na początku lat 90. XX wieku, a także dzieci ludzi z pokolenia Y (1980-1996), generacji, której „nieustannie powtarzano, że każda decyzja jest równie ważna” (1), a „dorośli brali pod uwagę ich zdanie w niemal każdej dyskusji i pozwolili im swobodnie rozwijać” (2), co spowodowało, że stali się bardziej krytyczni i cyniczni od swoich poprzedników, a i trudniej jest ich czymś zaskoczyć; w dodatku czują stałą potrzebę bycia chwalonym i oczekują spełniania wszystkich ich zachcianek - zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym (to tłumaczy, ale nie usprawiedliwia, ich roszczeniowość jako rodziców, widoczną głównie w szkołach podstawowych).

Absolwentami szkół będą zatem dzieci urodzone po 1996 roku, należące do tzw. pokolenia Z - wielkiej niewiadomej, pokolenia, do którego trzeba się dostosować, do którego trzeba podchodzić indywidualnie, które może oglądać w telewizji to, co chce, które sprawnie korzysta z przenośnych urządzeń, którego przedstawiciele potrafią posługiwać się myszką komputerową wieku dwóch lat, a komputer nie jest dla nich zwykłym urządzeniem, ale nieodłącznym elementem codziennej rzeczywistości. Wiadomości o otaczającym ich świecie szukają głównie w rzeczywistości wirtualnej. Z niej też zatem czerpią informacje o szkole, do której uczęszczają lub uczęszczali. Najlepszą formą kontaktu z nimi będzie wobec tego ten, który dokonuje się wirtualnie. Szkoła musi dysponować dzisiaj profesjonalną stroną internetową (nie taką, którą prowadzą nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej), koniecznie z opcją „zamów newsletter”, a także funkcjonować w portalach społecznościowych. To nieodzowny element współczesnego marketingu. Te dwa miejsca stają się dla uczniów (również przyszłych) i absolwentów podstawowym źródłem wiedzy o szkole. Istotny jest również kontakt mailowy, który ma gwarantować przepływ informacji - na przykład o wydarzeniach, osiągnięciach itp. Respondenci uważają wiadomość mailową za bardzo osobisty, najmniej nachalny i pewny środek komunikacji. W szkole musi zostać powołany zespół ds. monitorowania losów absolwentów, ale nie jako kolejny martwy twór, jak to się obecnie dzieje, ale prężnie działające grono, którego członkowie rzeczywiście żywo interesują się tym, co dzieje się z ich byłymi uczniami. Mogą należeć do niego również absolwenci, co znacznie ułatwi wszelkie kontakty. Pracę zespół powinien rozpocząć od zebrania adresów mailowych, a także pisemnych oświadczeń, z których jasno będzie wynikało, że opuszczający szkołę uczeń wyraża zgodę na otrzymywanie maili.

Poziom merytoryczny, autorytet i otwartość. Sympatia, zaufanie, nastawienie emocjonalne - dodają Ivan Bureš, Pavel Řehulka, autorzy książki „10 zasad budowania trwałych relacji z klientem”, ale nie w kontekście szkoły, w kontekście firmy świadczącej usługi komercyjne. Wskazane przez nich trzy elementy wpisują się jednak idealnie w koncepcję budowania relacji z uczniami, którzy staną się absolwentami i będą świadczyli na korzyść lub niekorzyść danej szkoły. Stanowią one bowiem klucze do umysłu usługobiorcy. Wszystko zaczyna się i kończy na komunikacji. Szkoła musi myśleć za ucznia i wyprzedzać jego potrzeby, nagradzać zasłużonych uczniów i ich rodziców, sprawić, by stali się oni promotorami danej placówki edukacyjnej, dawać uczniom i ich rodzicom pewność, stworzyć markę i standardy, stworzyć spójny wizerunek. Czy taka szkoła będzie miała problem z utrzymaniem właściwych relacji z absolwentami? Wątpliwe. Trzeba jednak pamiętać, że kształt instytucji muszą pracować wszyscy pracownicy, a przede wszystkim nauczyciele, dla których solidarność, zespołowość, wspólne dążenie do celu to wciąż pojęcia obce. Na szczęście nie dla wszystkich.

(1) Bergh J., Behrer M., Jak kreować marki, które pokocha pokolenie Y?, Warszawa 2012, s. 20.
(2) Bergh J., Behrer M., Jak kreować marki, które pokocha pokolenie Y?, Warszawa 2012, s. 21.
Trwa ładowanie komentarzy...