• Giulietta Masina w Leśnicy

    Małgorzata Bogdańska z monodramem „Nie lubię pana, Panie Fellini” przyjechała do Wrocławia w bardzo dobrym momencie. Zaprezentowała go przed publicznością na trzy dni po dwudziestej trzeciej rocznicy śmierci wybitnej aktorki – Giulietty Masiny. Kiedy dowiedziałem się, że powstał monodram opowiadający o życiu tego barwnego filmowego włoskiego małżeństwa, zadrżałem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O rawickim "Bodo"

    Ubiegły rok należał do Eugeniusza Bodo, aktora teatralnego i filmowego, ale również reżysera, scenarzysty, tancerza i piosenkarza. Na rynku wydawniczym bowiem ukazały się co najmniej dwie biografie artysty, a Telewizja Polska wyemitowała serial pt. „Bodo”, który może nie należał do najgorszych, ale takim okazał się Tomasz Schuchardt, rzecz jasna, jako tytułowy bohater. Aż strach wybrać się do kina, by zobaczyć, co zostało z jego roli w okrojonej wersji filmowej. Niezależnie od tego istotnego mankamentu, dobrze stało się, że postawiono przywrócić pamięć o tym charakterystycznym aktorze. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Zofia Turowska o magicznym świecie Janusza Majewskiego

    Janusz Majewski jest tym reżyserem, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Można uznać go za wybitnego, ale określenie to nie odda w pełni jego artystycznego kunsztu, reżyserskiego zmysłu. Majewski należy do filmowej inteligencji. Reżyser inteligentny. To dobre połączenie. Baczny obserwator rzeczywistości. To dzięki temu przyglądaniu się codzienności filmy Majewskiego są prawdziwe, opowiadają o sprawach ważnych i stanowią rzetelną ocenę sytuacji (i historii). Są czymś w rodzaju puenty. „Zazdrość i medycyna”, „Zaklęte rewiry”, „Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny”, „C.K. Dezerterzy”, „Złoto dezerterów”, „Mała matura 1947” czy „Excentrycy czyli po słonecznej stronie ulicy” – to tylko niektóre filmy, które wciąż żyją w naszej świadomości. A przynajmniej żyć powinny. A „Królowa Bona”? Serial, do którego wracać można bez końca. Wciąż aktualny, wciąż mądry. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Krystyna Sienkiewicz i...Kongres Nowej Prawicy

    Krystyna Sienkiewicz stroniła od rozmów o polityce. Nie była nią zainteresowana, co często powtarzała w rozmowach z dziennikarzami. Za młodu nie przynależała do Związku Młodzieży Polskiej, choć próbowano ją do niego zwerbować. Nie tylko zresztą ją, bo i wielu innych studentów ówczesnej Akademii Sztuk Plastycznych. Jako już znana aktorka nie wstąpiła do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, choć Służby Bezpieczeństwa czatowały na nią przed Teatrem Syrena po wieczornych spektaklach. W wolnej Polsce również nie związała się z żadną partią polityczną. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czy nauczyciele są lewusami?

    Nie. Stwierdzenie to powinno wystarczyć za całą odpowiedź, ale wywołałoby burzę wśród tych, którzy twierdzą inaczej. Uogólnienie byłoby zresztą szkodliwe dla samych nauczycieli, nauczycieli, którzy tworzą jakość polskiej edukacji i to nie tylko dzięki temu, że wypełniają sumiennie swoje obowiązki. Tych, którzy uważają pedagogów za darmozjadów i lewusów niełatwo przekonać do innej racji. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jak utrzymać kontakt z absolwentami?

    Sposobów jest niewątpliwie wiele i wszystko zależy od specyfiki szkoły. Są jednak i te uniwersalne, z których mogą korzystać wszyscy dyrektorzy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O relacjach szkoły z absolwentami

    Rozważania zawarte w tekstach „Dyrektorzy! Oby nam się udało!” oraz „Uczeń klientem?”, które opublikowałem w serwisie natemat.pl, miały przede wszystkim zwrócić uwagę dyrektorów na rolę, jaką w kształtowaniu relacji pomiędzy nimi, nauczycielami i uczniami odgrywa rzetelność kierowanych przez nich szkół. Za najważniejsze aspekty uznałem poziom nauczania i autorytet. To wiąże się poniekąd z bezpieczeństwem. Tego od szkoły oczekują uczniowie i ich rodzice, choć może nie od początku uznają kompetencje pedagogów i próbują sprawdzić, na ile mogą sobie pozwolić. CZYTAJ WIĘCEJ
  • "Wymyśliłam cię...", czyli wspomnienie o Irenie Jarockiej...

    Nie moje. Marioli Pryzwan. Ciepłej polonistki i bibliotekarki, interesującej publicystki, niezwykle oddanej biografistki, autorki wspomnieniowych książek o ludziach sztuki, prywatnie – życzliwej i wspierającej koleżanki. Trudno tu nawet rozdzielić sferę prywatną od zawodowej. W przypadku Marioli Pryzwan dopełniają się one wzajemnie. Tworzą wręcz jedność. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tomek Kalita - kolega z Pułtuska...

    Tomka Kalitę poznałem jakieś piętnaście lat temu. Obaj byliśmy wtedy studentami Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku, przemianowanej później na Akademię Humanistyczną. Tomek studiował politologię, ja – polonistykę. Uczelnia dawała nam niesamowitą wolność. Mogliśmy swobodnie rozwijać swoje zainteresowania i bez granic czerpać ze swoich predyspozycji – czy to naukowych, czy to społecznych, czy to politycznych. Korzystaliśmy z tego. Nie ograniczaliśmy się do jednej dziedziny. Z Tomkiem połączyła mnie polityka. Nawet nie ona sama, a jego do niej miłość. Kochał ją bezinteresownie i wszystkim nam to bardzo imponowało. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Uczeń klientem?

    O ile bronię stanowiska, że szkoła jest „częścią dynamicznie rozwijającego się rynku usług edukacyjnych” (1) i rywalizacja jest czymś zupełnie naturalnym, o tyle nie zgadzam się z częścią ekspertów z zakresu zarządzania oświatą, że uczeń czy to szkoły publicznej, czy prywatnej, jest klientem. CZYTAJ WIĘCEJ